Jak dobra firma elektryczna może uratować harmonogram budowy?

Case study z placu budowy, gdzie nie wszystko poszło zgodnie z planem

Każdy, kto pracuje przy inwestycjach budowlanych, wie jedno: najlepszy nawet plan może rozpaść się w momencie, gdy jedna z ekip zawiedzie. I nie zawsze chodzi o jakość wykonania – czasem problem leży w… braku komunikacji, nadzoru i zwykłego ludzkiego podejścia.

Dziś pokażemy historię z jednej z naszych realizacji – bez nazw i personalnych wycieczek – jako przykład tego, jak nie powinna wyglądać współpraca na budowie. I jak można mimo tego uratować sytuację.

Sytuacja wyjściowa

Zostaliśmy zaproszeni do realizacji instalacji elektrycznej na nowym osiedlu. Wszystko szło sprawnie – byliśmy obecni na budowie niemal codziennie, dzięki czemu:

  • prace były zsynchronizowane z harmonogramem ogólnym,
  • błędy i niejasności były rozwiązywane od razu „na bieżąco”,
  • nasz zakres – od prowadzenia instalacji po biały montaż – był realizowany płynnie i z wyprzedzeniem.

A potem pojawił się chaos

Na budowie była też druga firma elektryczna – odpowiedzialna za inny zakres prac. Zgodnie z ustaleniami, to oni mieli:

  • koordynować pozostałe elementy instalacji,
  • przekazywać nam wytyczne i uwagi od inwestora,
  • zapewnić obecność kierownika robót elektrycznych.

W teorii – miało to działać gładko. W praktyce – przestało działać w ogóle.

Gdzie poległa druga ekipa?

  • Brak nadzoru – kierownik pojawiał się rzadko albo wcale.
  • Brak komunikacji – nie przekazywano nam żadnych wytycznych czy zmian.
  • Dezinformacja – inwestor i inne ekipy nie wiedziały, do kogo się zwracać.
  • Napięcia między ludźmi – coraz częściej pojawiały się nieporozumienia, krzyki i nerwowa atmosfera.

W pewnym momencie usłyszeliśmy nawet, że mamy się nie kontaktować z nikim poza jedną osobą z tej drugiej firmy. Problem w tym, że… ta osoba nie przekazywała żadnych informacji.

🔧 Co zrobiliśmy?

Zamiast biernie czekać, aż ktoś ogarnie sytuację, wzięliśmy sprawy w swoje ręce – oczywiście w ramach swojego zakresu i kompetencji.

  • Rozmawialiśmy bezpośrednio z ekipami i inwestorem, kiedy było to konieczne.
  • Utrzymaliśmy tempo prac mimo bałaganu wokół.
  • Zadawaliśmy pytania, szukaliśmy informacji, weryfikowaliśmy ustalenia.
  • I co najważniejsze – dowoziliśmy kolejne etapy prac bez opóźnień.

Efekt?

Dzięki naszej obecności, elastyczności i zdrowemu rozsądkowi:

  • nasz zakres prac został wykonany na czas,
  • inwestor miał jasność co do postępu i stanu instalacji,
  • udało się uniknąć spięć z pozostałymi ekipami – mimo chaosu organizacyjnego,
  • dalsze prace mogły toczyć się zgodnie z harmonogramem ogólnym.

Co pokazuje ta historia?

Dobra firma elektryczna to nie tylko wykonawca. To partner, który:

  • potrafi reagować w sytuacjach kryzysowych,
  • rozumie znaczenie komunikacji i obecności na budowie,
  • nie chowa się za innymi, ale bierze odpowiedzialność za swój odcinek pracy,
  • działa tak, żeby inwestor miał spokój – nie kolejne zmartwienie.

Nie ryzykuj, wybierz sprawdzoną ekipę

Masz pytania?
Napisz lub zadzwoń!

Skontaktuj się teraz! Odpowiemy na Twoje pytania i zaproponujemy najlepsze rozwiązania dopasowane do Twoich potrzeb.

Masz pytania? Potrzebujesz wyceny instalacji elektrycznej?

Zamów bezpłatną konsultację